poniedziałek, 19 listopada 2012

Słowiańska fantazja...


W związku z tym, że jestem patriotą pełną gębą bardzo ucieszyła mnie nowa pozycja na rynku. Niedawno ją zakupiłem więc więcej wrażeń z samej gry przekaże Wam później. Na razie dość krótka charakterystyka...

Co jest tendencyjne w kulturze gier planszowych to to że są osadzane zwykle w bardzo nierealnych światach. Światy te są zwykle tak dalekie od naszych, są pełne innych istot i magii. Pozwala to graczom na prawdziwe oderwanie się od rzeczywistości i prawdziwą chwile relaksu. Planszówki i karcianki wydawane są naprawdę dobrze, wyposażone w barwne ilustracje jeszcze bardziej rozbudzają wyobraźnie.

Ostatnio jednak napotkałem na grę która choć odrobinę odnosi się do naszej słowiańskiej kultury. Slavika bo o niej mowa, jest grą karcianą osadzoną wśród rodów słowiańskich. W krótkim prologu dowiadujemy się, że nad bezpieczeństwem wszystkich Słowian czuwał zawsze magiczny amulet Slavika, ale niestety śmierć Księcia słowiańskich rodów powoduje że traci on na sile i Słowianie muszą bronić się sami. Na szczęście książę pozostawił potomka - córkę, która już za kilka miesięcy w rytuale będzie mogła przywrócić moc amuletu. Lecz do tego czasu na czele każdego rodu stają bohaterowie, a na przeciwko nich potwory wyłaniające się z mroku.

W grze Slavika każdy z graczy posiada dwie talie, talie bohaterów i talię potworów.
W zespole bohaterów wyróżniamy : druida, zwiadowce, łucznika, złodzieja oraz dwóch wojowników.

 Podczas każdej kolejnej tury gracze wysyłają swoich bohaterów do pięciu niebezpiecznych krain,ale także wybierają potwory które trafią do innych landów. Gdy potwory napotkają na bohaterów wywiązuje się walka.
 Bohaterowie i monstra mają specjalne umiejętności, które znacząco wpływają na sytuację w danej krainie.

Jeśli bohaterowie zwyciężą potyczkę - zdobywają skarby i punkty zwycięstwa. Gracze walczą przeciw wspólnemu wrogowi tzn. drużyna bohaterów znajdująca się w jednej krainie składać się może z członków kilku rodów. Ale wszystkie korzyści ze zwycięstwa płyną zawsze do rodu którego jednostki były najsilniejsze.

Zwycięzcą pozostaje ten, którego ród w dniu rytuału zgromadzi największą liczbę punktów zwycięstwa. Gra jest wiec o tyle ciekawa że przeciwnicy walczą z potworami, a nie miedzy sobą.


2 komentarze: